Obrazy z życia i podróży





Teraz tym stosem papierów, podpalę kiedyś na kominku — Kończyć już podobno nie pora; a potem, zdałożby się to jeszcze dziś, gdy z tego nieszczęśliwego języka takie dziwy
wyrabiają, gdy _archaizmy _tworzą i domyślają się ich nie uczą; gdy ż jednej strony neologizmy okropne, z drugiej makaronizmy straszliwe zalewają i topią ostatnie szczątki
starodawnej mowy.
Ale powróćmy do Swisłoczy.
W tem cichem i spokojnem miasteczku przebytych lat dwa, pomimo kilku nieprzyjemnych wspomnień, wpłynęły zapewne na moją przyszłość.
Więcej tu pracowałem niż kiedykolwiek; ale zmieniłem kierunek.
— W Białej bawiliśmy się więcej niż uczyli Fizyką i Chemią; w Lublinie męczyłem się Matematyką; w Swisłoczy właściwie wziąłem się do języka i Literatury.
Tu czytałem Górnickiego, Reja, Kochanowskiego, świeżo wydanych w Warszawie w małej, taniej edycij.
Prócz tego jakie mi wpadły pod rękę xiązki, jakich od Walickiego dostać mogłem niewielkiej półki P. Hołówki zarwałem; czytałem wszystkie.
Trzy czy cztery razy, Moliere wpadał mi w ręce; zawszem się nim jak nową znajomością cieszył.
Nie kończyłem już powieści moich, bo pisałem obszerną rozprawę o przysłowiach, zbierałem wypisy z autorów XVI wieku; prócz tego slęczałem nad łaciną, uczyłem się
słowiańskiego i ruskiego języka.
Wypadło zdjąć plan szkolnego gmachu, i to mnie jako lepiej od innych rysującemu, polecono; o ile sobie przypomnieć mogę, nie bardzo mi się udała architektura, chociaż ją
nauczyciele z zadowolnieniem przyjęli: Obok tych zatrudnień, szły jeszcze lekcje muzyki, ale powolnie, nudnie, a podobno bezkorzystnie.
Nie mając w domu fortepianu, czego się było można nauczyć z dwóch czy trzech w tygodniu
Tak w mgnieniu oka, dwa te lata przebiegły, przeleciały — Ze starych szkolnych
przyjaźni, nie pozostała mi żadna; towarzysze rozbiegli się po białym świecie, każdy w swoją stronę pędząc za szczęściem, za niedolą!
Jednego tylko z moich nauczycieli, Walickiego, widziałem potem raz jeszcze.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 Nastepna>>